Odessa (06/2016)

odessa_ulice_2

To, że ponownie odwiedzimy Ukrainę było pewne, natomiast wyboru miasta tym razem dokonał za nas „Okean Elzy”. Chcąc połączyć przyjemne (urlop) z przyjemnym (koncertem) zerknęliśmy na trasę koncertową zespołu i zdecydowaliśmy, że nie ma sensu wybierać się drugi raz na Arenę Lviv, skoro do wyboru jest też na przykład… odeski Czernomorec! Decyzja okazała się ze wszech miar słuszna.

Odessa jest zachwycająca, a dotarcie do niej dużo łatwiejsze niż mogłoby się wydawać. W sezonie wakacyjnym ze Lwowa odjeżdżają nawet trzy pociągi dziennie, ceny biletów są bardzo atrakcyjne (także te w najlepszej klasie), a podróż, mimo iż trwa 12 godzin, nie męczy (przynajmniej ta w zamykanych przedziałach, bo z miejsc typu plackarta nie zdecydowaliśmy się skorzystać).

Każdy wagon obsługiwany jest przez panią „prowadnicę”, u której można zamówić kawę lub herbatę.

pociag_lwow_odessa_2
Pociąg Lwów-Odessa. Ukraińska kolej życzy szczęśliwej podróży 🙂

Jeśli wpadlibyście na pomysł, żeby kosztem kilku godzin snu posiedzieć przy oknie i pooglądać krajobrazy to raczej odradzam – na większości trasy wzdłuż torów ciągnie się pas drzew, który skutecznie utrudnia obserwację.

Rozkład jazdy pociągów, dostępność miejsc i ceny biletów można sprawdzić pod poniższym linkiem: http://booking.uz.gov.ua/en/

Ze względu na specyficzny układ odeskiego dworca osoby podróżujące w ostatnich wagonach po przyjeździe czeka dość długi spacer wzdłuż peronu.

Dworzec kolejowy w Odessie
Dworzec kolejowy w Odessie

Stara część Odessy to szerokie, wysadzane pięknymi drzewami, przecinające się pod kątem prostym aleje.

Odeska ulica
Odeska ulica

Jedną z ważniejszych stanowi ulica Deribasowska, która po częściowym wyłączeniu z ruchu samochodowego stała się głównym miejskim deptakiem. Jej nazwa pochodzi od nazwiska jednego z budowniczych miasta, hiszpańskiego admirała w służbie rosyjskiej Josifa (Osipa) Deribasowa, a właściwie Jose Pascuala Domingo de Ribas y Boyons. Jego pomnik znaleźć można na końcu ulicy, od strony morza.

Odessa - pomnik Deribasowa
Odessa – pomnik Deribasowa

Przy Deribasowskiej w czasie swojego pobytu w mieście mieszkali m.in. Aleksander Puszkin i Adam Mickiewicz, a – według słów Aloszy Awdiejewa – pewien mężczyzna tak intensywnie myślał o kiełbasie, że aż zleciały się okoliczne psy 🙂

odessa_tablica_puszkin

odessa_tablica_mickiewicz

Przy tej samej ulicy znajduje się zaprojektowany przez polskiego architekta, Lwa Włodka, budynek słynnego hotelu „Pasaż” z pięknym, secesyjnym pasażem handlowym…

odessa_pasaz_1

odessa_pasaz_2

odessa_pasaz_3

… oraz ogród miejski.

Odessa - park miejski
Odessa – ogród miejski

W mieszczącej się na skraju ogrodu restauracji „Franzol” (franzol.com.ua) występuje co wieczór (przynajmniej w sezonie wakacyjnym) kwartet instrumentalno-wokalny, który swoim repertuarem tak doskonale wpisuje się w klimat miasta, że chce się go słuchać codziennie. Nazwy zespołu niestety nie znamy, ale charakterystyczna „żółta pani” jest widoczna z daleka niczym latarnia morska Woroncowa – proszę się na nią bez wahania kierować.

Koncert odeskich piosenek
Koncert odeskich piosenek

Na koncertach „żółtej pani” i jej zespołu posłuchać można przede wszystkim piosenek żydowskich i rosyjskich, w tym tych z repertuaru Leonida Utiesowa, którego pomnik znajduje się nieopodal lokalu.

Pomnik i tablica pamiątkowa poświęcona Leonidowi Utiesowowi
Pomnik i tablica pamiątkowa poświęcona Leonidowi Utiesowowi

Jednak przepiękne, odeskie „U Czernoho Moria”

usłyszeliśmy nie w restauracji, a na stadionie Czernomorec z ust Światosława Wakarczuka oraz tysięcy fanów zgromadzonych na koncercie „Okean Elzy” (patrz: Океан Ельзи У Черного моря Одесса).

odessa_koncert_oe

Okean Elzy - koncert na stadionie Czernomorec w Odessie
Okean Elzy – koncert na stadionie Czernomorec w Odessie

W okolicach ulicy Deribasowskiej warto odwiedzić ponadto Sobór Przemienienia Pańskiego przy Placu Soborowym 3, czyli największą cerkiew prawosławną Odessy…

Odessa - Sobór Przemienienia Pańskiego
Odessa – Sobór Przemienienia Pańskiego

… a także jarmark przy Placu Greckim, na którym można skosztować kuchni i trunków z niemal całego świata…

odessa_jarmark

Odesskaja Jarmarka
Odesskaja Jarmarka

… w tym najlepszego na świecie falafela i kwasu chlebowego w tej oto niepozornie wyglądającej budce:

odessa_falafel

Odessa to dla Ukraińców przede wszystkim wakacyjny kurort, stąd też najchętniej odwiedzanymi miejscami są plaże. My do zwolenników plażowania raczej nie należymy, więc dotarcie nad brzeg morza trochę nam zajęło, ale gdy ulica Deribasowska wypuściła nas wreszcie ze swojej orbity, wyruszyliśmy na spacer przez Park Tarasa Szewczenki na spotkanie z amatorami kąpieli w Morzu Czarnym.

odessa_plaza_1

Plaża w Odessie
Plaża w Odessie

Na drugie spotkanie z morzem wybraliśmy się do portu.

odessa_port_2

Port morski w Odessie
Port morski w Odessie

Jednym z jego charakterystycznych elementów jest rzeźba kobiety z dzieckiem na ręku, machającym w stronę odpływającego statku.

odessa_port_pomnik
Rzeźba kobiety z dzieckiem w odeskim porcie. W tle latarnia Woroncowa.

Z dworca morskiego można się wybrać w ok. 30-minutowy rejs statkiem po zatoce.

W drodze powrotnej do centrum obowiązkowym punktem turystycznym są znajdujące się tuż obok portu słynne schody potiomkinowskie (dawniej: primorskie). Z ich perspektywy dworzec morski, mimo iż nie najpiękniejszej urody, prezentuje się całkiem nieźle.

Dworzec Morski w Odessie
Dworzec Morski w Odessie

Szkoda, że od strony morza schody kończą się obecnie barierkami oddzielającymi je od biegnącej wzdłuż portu ruchliwej ulicy, którą trzeba pokonywać przejściem podziemnym. Schody widziane z dołu mimo trwających prac remontowych prezentują się natomiast dość imponująco, a wraz z pokonywaniem kolejnych stopni u ich szczytu dostrzegamy wyłaniającą się sylwetkę księcia de Richelieu (właśc. Armanda Emmanuela Sophie Septemanie du Plessis), pierwszego gubernatora Odessy.

Odessa - Schody Potiomkinowskie
Odessa – Schody Potiomkinowskie

W niewielkiej odległości od Przymorskiego Bulwaru znajduje się też pomnik założycielki miasta, carycy Katarzyny II.

Odessa - pomnik carycy Katarzyny
Odessa – pomnik Katarzyny II

Podczas naszego kilkudniowego poznawania miasta odwiedziliśmy jeszcze rzymskokatolicki Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przy ul. Kateryńskiej…

odessa_kosciol_rzymsko_katolicki

Odessa - Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
Odessa – Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

… oraz Odeskie Muzeum Sztuki – zaniedbane, lecz mieszczące bogatą kolekcję starych ikon i XIX-wiecznego malarstwa rosyjskiego…

Odeskie Muzeum Sztuki
Odeskie Muzeum Sztuki

odeskie_muzeum_sztuki_3

… ale przede wszystkim przemierzaliśmy, bez wyznaczania sobie konkretnych celów, ulice tego niezwykłego miasta, które mimo iż liczy sobie zaledwie ok. 200 lat potrafiło dzięki mozaice wielu narodowości, wielu języków, wielu kultur i wielu religii stworzyć absolutnie niepowtarzalny klimat i czar.

odessa_kamienica_2odessa_kamienica_3odessa_kamienica_5odessa_kamienica

Współczesna Odessa jest zresztą nadal miastem bardo różnorodnym, które np. z jednej strony pozostaje niemal w 100% rosyjskojęzyczne, a z drugiej w sposób bardzo otwarty prezentuje kurs proukraiński. Świetnym tego przykładem był flash mob zorganizowany w 2014 roku przez wenezuelskiego szefa filharmonii odeskiej, Hobarta Earle’a, w czasie którego muzycy zgromadzeni na największym odeskim targu „Privoz” zagrali w intencji pokoju na Ukrainie hymn Unii Europejskiej, czyli „Odę do Radości”:

Ukraińskim obliczem miasta polecamy pozachwycać się w restauracji „Kumanec”, róg Havannej i Lanżeroniwskiej (http://kumanets.com.ua/), gdzie na tle naturalnej wielkości drewnianej krowy można sobie zrobić zdjęcie z rosyjskojęzycznym kelnerem w ukraińskiej wyszywance, a następnie oddać się sernikowo-truskawkowej rozpuście 🙂

Odessa - restauracja Kumanec
Odessa – restauracja Kumanec

Tym, którzy stworzyli sobie ambitny plan dnia, ale poranny rozruch sprawia im nieco trudności, polecamy natomiast kawiarnię „Sziko” przy ul. Greckiej, w której kelner, patrząc w przysłonięte ciemnymi okularami ledwo otwarte oczy pyta konspiracyjnym szeptem „duża kawa i co do tego?” 😉

Nasz plan zwiedzania nie był zbyt ambitny, a raczej prawie go nie było. Z tego też powodu do wielu miejsc nie dotarliśmy, lub obejrzeliśmy je bardzo pobieżnie, jak np. słynną odeską operę…

odeska_ulica_2

Odessa - budynek opery
Odessa – budynek opery

… ale przecież trzeba coś sobie zostawić na kolejny wyjazd! 🙂

zydzi_odescyodessa_murale_1odessa_murale_2

Na koniec zachęcamy do stworzenia wraz z nami listy pisarzy, muzyków, malarzy itp., z których twórczością – waszym zdaniem – warto się zapoznać w związku z podróżą do Odessy. Na początek kilka naszych propozycji :

  1. Isaak Babel „Opowiadania odeskie” (książka)
  2. Charles King „Odessa. Geniusz i śmierć w mieście snów” (książka)
  3. Alosza Awdiejew „Chłopcy źli” (płyta)
  4. Teatr Zwerciadło „Piosenki Żydów z Odessy” (płyta)

odessa_ulice

„Bo gdzie jeszcze ludziom tak dobrze, jak tu? Tylko we Lwowie!” (09/2014)

Kiedy w maju tego roku wybieraliśmy się na kilka dni do Lwowa, wiele osób odradzało nam wyjazd. Bo wojna, bo źle nastawieni do Polaków Ukraińcy, bo smutno i do domu daleko. Mimo to pojechaliśmy. I co? I było tak wspaniale, że we wrześniu pojechaliśmy ponownie.

2014_lwow_17
Opera Lwowska
Dachy Lwowa
Dachy Lwowa

Czy we Lwowie widać/słychać działania wojenne? Nie. We Lwowie widać flagi, niebiesko-żółte dekoracje, tradycyjnie haftowane koszule i skarbonki na datki dla wojska. We Lwowie słychać ukraińską muzykę i że „Putin-Huilo”. A ponadto widać i słychać brak turystów. Mimo to miasto tętni życiem. Jest europejsko i swojsko zarazem i chyba właśnie to połączenie sprawia, że Lwów oczarowuje.

UE na rynku we Lwowie
Europejski kurs Ukrainy
"Make coffee not war" na lwowskim Festiwalu Kawy.
„Make coffee not war” na lwowskim Festiwalu Kawy

Czy Polacy są we Lwowie mile widziani? Prawdopodobnie wszystko zależy od tego gdzie się ucho przyłoży. My przykładaliśmy uszy w bardzo różne miejsca i ani razu nie spotkaliśmy się z wrogością czy brakiem życzliwości. Wręcz przeciwnie. Na hasło, że jesteśmy z Polski, wiele osób reagowało z ogromną sympatią i to niezależnie od poglądów politycznych (a te są dość mocno zróżnicowane, choć często sprowadzają się do jednego: ПТН ХЛО).

"Putin Huilo. Koszty killeru na Putina. Slawa Ukraini".

Witirajte nogi!

Po jakiemu mówić we Lwowie? Nie po rosyjsku! Można (zwłaszcza z młodymi osobami) rozmawiać po angielsku lub w innym zachodnim języku. Ale najprościej mówić po polsku. Większość restauracji ma menu w języku polskim, nierzadko trafi się też na kelnera władającego naszym językiem, a język ukraiński wpada w ucho tak szybko, że po 1-2 dniach zaczyna się go rozumieć w stopniu wystarczającym do codziennej komunikacji.

"Polityczna smert Putina w jajci" zaklinana w Muzeum Etnograficznym
„Polityczna smert Putina w jajci” zaklinana w Muzeum Etnograficznym
"Ukraina jedyna!". Reklama sklepów spożywczych.
„Ukraina jedyna!”. Reklama sklepów spożywczych „Rukawiczka”.

Czym jechać do Lwowa? My przetestowaliśmy autobus i pociąg z Krakowa. Pierwsza z tych opcji jest zdecydowanie tańsza (ok. 100 zł.) i łatwiej kupić bilet (internet). Do minusów należy średnia wygoda oraz fakt, że odprawa graniczna może trwać nawet kilka godzin. Długie oczekiwanie na granicy dotyczy zwłaszcza powrotu. Polacy, stanowiący zdecydowaną mniejszość, są sprawdzani pod kątem wywozu towarów (alkohol, papierosy itp.), natomiast Ukraińcy przechodzą żmudną procedurę sprawdzania paszportów, wiz, zaproszeń, ubezpieczeń i wszelkich innych dokumentów potrzebnych do wjazdu na teren Unii Europejskiej. Podróż pociągiem jest pod tym względem szybsza (celnicy działają szybko i sprawnie), wydaje się też bardziej komfortowa. Kuszetki (obowiązkowe) są dość klaustrofobiczne, ale za to w każdym momencie można wyjść z przedziału i pospacerować, skorzystać z toalety, czy zamówić u obsługi kawę po turecku w szklance z koszyczkiem (genialna). Niestety PKP życzy sobie za przejazd niemal dwa razy więcej niż przewoźnicy autokarowi, a jedyną możliwością obniżenia ceny przejazdu jest skorzystanie z którejś ze zniżek, np. dla seniorów lub dla grup.

Niedziela we Lwowie
Niedziela we Lwowie
Dachy Lwowa raz jeszcze
Dachy Lwowa raz jeszcze

Czy we Lwowie jest tanio? Bardzo! Kurs hrywny spadł tak mocno (1 hrywna kosztuje nawet poniżej 25 groszy), że wyjazd na Ukrainę jest obecnie dla Polaków niezwykle tani. Warto to wykorzystać!

Zbiórka pod hasłem "Podaruj hełm żołnierzowi"
Zbiórka pod hasłem „Podaruj hełm żołnierzowi”

Na koniec: co polecić tym, którzy się do Lwowa wybiorą? Jeśli chodzi o zabytki, to najlepiej zdać się na przewodnik lub przewodnika, natomiast w pozostałych kwestiach chętnie podrzucimy kilka pomysłów (ale zostawiamy to na kolejny wpis).