Białogród nad Dniestrem (06/2016)

akerman_4

Będąc w Odessie warto przeznaczyć jeden dzień na wycieczkę do Białogrodu nad Dniestrem (ukr. Білгород-ДністровськийBilgorod-Dnistrowskij). Choć obecnie miejsce to może się poszczycić jedynie pozostałościami twierdzy, to warto pamiętać, że jego historia liczy sobie ponad 2,5 tys. lat, a sama nazwa – wraz z przechodzeniem miasta z rąk do rąk – zmieniała się ok. 20 razy. Nosił zatem Białogród nazwy: Ophiusa, Tyras, Alba Iulia, Levkopolis, Asprokastron, Montekastro, Asperon, Album Castrum (łac. Biały Zamek), Cetatea Alba (rum. Białe Miasto), Akerman (tur. Ak Kerman – Biała Twierdza), Białogród i wreszcie Bilgorod-Dnistrowskij. W większości tych nazw „zobaczyć” można biel wapienia, z którego zostało zbudowane miasto. Z Odessy do Białogrodu dostać się można pociągiem lub jedną z marszrutek odjeżdżających z postoju przy dworcu kolejowym. My, ze względu na bardziej odpowiadające nam godziny odjazdu, wybraliśmy tę drugą opcję. Podróż jest tania, całkiem wygodna i niezbyt długa (trwa niewiele ponad godzinę). Ważna wskazówka: na postoju należy szukać tabliczki autobusowej nie z pełną nazwą miasta, tj. „Białogród Dniestrowski”, czy skróconą do „Białogród D.”, lecz skrótu… „B. Dniestrowski”.

Marszrutka z Odessy do Białogrodu nad Dniestrem
Marszrutka z Odessy do Białogrodu nad Dniestrem

Na trasie przejazdu znajdują się dwie miejscowości, o których warto wspomnieć, a mianowicie: Zatoka i Szabo.

Pierwsza z nich to punkt docelowy plażowiczów, których w marszrutce łatwo poznać po klapkach i kąpielówkach. Zatoka ma ponoć piękną plażę i – w przeciwieństwie do portowej Odessy – czystą wodę.

Szabo, położone w odległości 70 km od Odessy i 7 km od Białogrodu, słynie z kolei z win, wermutów i koniaków produkowanych z uprawianych tu winogron. Tradycję winiarską na tych terenach zapoczątkowali w 1822 roku Szwajcarzy, a ponieważ obowiązująca wówczas nazwa miejscowości Aşa-abag była dla nich nie do wymówienia, przekształcili ją najpierw w Shabag, a następnie w Shabo. Obecnie winnice Shabo zajmują powierzchnię ok. 1200 ha. Osoby zainteresowane winiarstwem odsyłam do prezentacji marki Shabo, znajdującej się pod linkiem: https://mfa.gov.ua/mediafiles/sites/austria/files/SHABO_PRESENTATION-ENG_OK.pdf shabo-reserve Trasa marszrutki kończy się na białogrodzkim dworcu, w którego okolicy trudno znaleźć cokolwiek ciekawego; miasto nie otrząsnęło się jeszcze z poradzieckiej bylejakości. Pomni ostrzeżeń, że w pobliżu twierdzy brak jest zaplecza gastronomicznego, siadamy na chwilę w przydworcowym lokalu, zjadamy śniadanie, a następnie ruszamy w drogę przez park i targ miejski. Ani jedno, ani drugie nie wprawia niestety w zachwyt, za to wysadzane drzewami alejki z ciągnącymi się wzdłuż niskimi zabudowaniami robią bardzo przyjemne wrażenie. Nie zaszkodzi troszkę się w nich zgubić choćby po to, by móc kogoś zapytać o drogę i przy okazji dowiedzieć się np. o wyższości Roberta Lewandowskiego nad Christiano Ronaldo (za kilka dni ćwierćfinał Euro 2016!), czy wytłumaczyć pani z kiosku dlaczego nie możemy przygarnąć jednego z odkarmianych przez nią kociąt. Żegnani serdecznościami udajemy się w górę ulicy, by po chwili wyjść na otwartą przestrzeń, ograniczoną z jednej strony murami akermańskiej twierdzy.

akrman_9

Upał doskwiera nam niemiłosiernie, za to widoki mamy dzięki pogodzie zachwycające.

akerman_1 akerman_2 akerman_6 akerman_7

Widoczna z wysokości murów woda, mimo iż sięga po horyzont, nie jest jest wodą morską, a limanem Dniestru – jednym z największych w obrębie Morza Czarnego. Liman Dniestrowski liczy sobie ok. 40 km długości i od 4 do 12 szerokości, a od morza oddziela go mierzeja Bugaz.

akerman_3

akerman_5

akerman_8

Na terenie twierdzy oraz pod jej murami znajdują się stoiska z pamiątkami…

akerman_12

akerman_11

… a przy parkingu powstało kilka knajpek, w których można coś zjeść i wypić przed wyruszeniem w drogę powrotną.

akerman_10

Ostrzeżenia zawarte w przewodnikach okazały się zatem nieaktualne, co z jednej strony jest pozytywną informacją dla turystów, a z drugiej dobrze wróży miastu, które dzięki turystyce ma szansę się rozwinąć i zainwestować np. w lokalną infrastrukturę.

Na koniec nie sposób nie wspomnieć o Adamie Mickiewiczu, który zainspirowany podróżą do Akermanu napisał znane nam wszystkim „Stepy akermańskie”, stanowiące wstęp do stworzonego później cyklu „Sonetów krymskich”:

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,
Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi,
Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,
Omijam koralowe ostrowy burzanu.

Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu;
Patrzę w niebo, gwiazd szukam przewodniczek łodzi;
Tam z dala błyszczy obłok? tam jutrzenka wschodzi?
To błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu.

Stójmy! — Jak cicho! — Słyszę ciągnące żurawie,
Których by nie dościgły źrenice sokoła;
Słyszę, kędy się motyl kołysa na trawie,

Kędy wąż śliską piersią dotyka się zioła.
W takiej ciszy — tak ucho natężam ciekawie,
Że słyszałbym głos z Litwy. — Jedźmy, nikt nie woła!