Dom Legend

Zgodnie z zapowiedzią zaczynamy serię niecodziennego przewodnika po Lwowie. Zabytków rzecz jasna w tym mieście nie brakuje, ale naszym zdaniem prawdziwe zwiedzanie powinno łączyć to, co historyczne, z tym, co stanowi o bieżącym klimacie i duszy miasta. Nie wyobrażamy sobie zatem, żeby po zejściu z Kopca Unii Lubelskiej (zachwycająca panorama Lwowa), po zwiedzeniu Cmentarza Łyczakowskiego (niezwykła lekcja historii), czy po wyjściu z Katedry Ormiańskiej (niewiarygodnie piękne wnętrze i tajemnicze malowidła Jana Henryka Rosena) nie skosztować tradycyjnych potraw w którejś z setek restauracji, czy nie wypić lokalnych trunków w kawiarni, piwiarni, czy innym wyszynku. Gdzie zatem warto pójść?

Po pierwsze: Dom Legend.

Dom Legend to jeden z wielu lokali Holdingu Emocji „Fest”. Zajmuje całą kamienicę przy ul. Starojewrejskiej 48.

Dom Legend
Dom Legend (front – 1. piętro)
Dom Legend
Dom Legend (front – 2. i 3. piętro)

W restauracji obowiązuje zakaz fotografowania, więc do zapoznania się z wystrojem i klimatem wnętrz muszą wystarczyć zdjęcia znajdujące się na stronie lokalu:

Dom Legend – oficjalna strona www 

Miejsce to jest jednocześnie restauracją, knajpą i atrakcją turystyczną samą w sobie. Każde pomieszczenie poświęcone jest innemu tematowi związanemu ze Lwowem – jest zatem pokój lwowskich bruków, lwowskiego czasu, lwowskich dźwięków, lwowskich… lwów, Pełtwi, a także pokój-biblioteka z książkami o Lwowie. Na parterze kamienicy znajduje się ponadto przyrestauracyjny sklepik z pamiątkami, smakołykami i innymi dobrociami.

Dom Legend - menu
Dom Legend – plan (źródło: materiały własne restauracji)
Dom Legend - menu
Dom Legend – opis i dane kontaktowe (źródło: materiały własne restauracji)

Osoby z wrażliwym błędnikiem mogą mieć problem z wdrapaniem się po schodach, ale z naszego doświadczenia wynika, że najgorsze jest pierwsze piętro i pierwszych kilka minut. Z upływem czasu i pięter dyskomfort maleje, choć uczucie „falowania” kamienicy pozostaje z człowiekiem na długo.

Wszystko w Domu Legend może i powinno zaskakiwać, dlatego też nie będziemy ujawniać zbyt wielu szczegółów. Informujemy tylko, że wbrew pozorom największą niespodzianką wcale nie musi być trabant na dachu kamienicy – zdecydowanie większe zaskoczenie może was spotkać przy barze, lub… w toalecie 🙂 O godz. 21.00 warto ponadto wyjść przed lokal, by wziąć udział w pewnym tajemniczym przedstawieniu…

Ogromną atrakcją Domu Legend jest taras na dachu kamienicy, z którego przy kawie lub kuflu piwa podziwiać można fantastyczną panoramę Lwowa.

Dom Legend - panorama

Dom Legend - panorama

Dom Legend - panorama

 

Dom Legend - panorama

 

Restauracja Domu Legend serwuje śniadania, sałatki, zupy, dania główne, desery, przekąski, ciepłe napoje i alkohole. Z pozaobiadowego menu  zdecydowanie polecamy: żywe piwo „Zenyk” i „smakolyk do piva”, czyli „frytki” z sera. Resztę sprawdźcie sami 🙂

Dom Legend - menu
Dom Legend – menu 09/2014 (źródło: materiały własne restauracji)
Dom Legend - menu
Dom Legend – menu 09/2014 (źródło: materiały własne restauracji)

 

„Bo gdzie jeszcze ludziom tak dobrze, jak tu? Tylko we Lwowie!” (09/2014)

Kiedy w maju tego roku wybieraliśmy się na kilka dni do Lwowa, wiele osób odradzało nam wyjazd. Bo wojna, bo źle nastawieni do Polaków Ukraińcy, bo smutno i do domu daleko. Mimo to pojechaliśmy. I co? I było tak wspaniale, że we wrześniu pojechaliśmy ponownie.

2014_lwow_17
Opera Lwowska
Dachy Lwowa
Dachy Lwowa

Czy we Lwowie widać/słychać działania wojenne? Nie. We Lwowie widać flagi, niebiesko-żółte dekoracje, tradycyjnie haftowane koszule i skarbonki na datki dla wojska. We Lwowie słychać ukraińską muzykę i że „Putin-Huilo”. A ponadto widać i słychać brak turystów. Mimo to miasto tętni życiem. Jest europejsko i swojsko zarazem i chyba właśnie to połączenie sprawia, że Lwów oczarowuje.

UE na rynku we Lwowie
Europejski kurs Ukrainy
"Make coffee not war" na lwowskim Festiwalu Kawy.
„Make coffee not war” na lwowskim Festiwalu Kawy

Czy Polacy są we Lwowie mile widziani? Prawdopodobnie wszystko zależy od tego gdzie się ucho przyłoży. My przykładaliśmy uszy w bardzo różne miejsca i ani razu nie spotkaliśmy się z wrogością czy brakiem życzliwości. Wręcz przeciwnie. Na hasło, że jesteśmy z Polski, wiele osób reagowało z ogromną sympatią i to niezależnie od poglądów politycznych (a te są dość mocno zróżnicowane, choć często sprowadzają się do jednego: ПТН ХЛО).

"Putin Huilo. Koszty killeru na Putina. Slawa Ukraini".

Witirajte nogi!

Po jakiemu mówić we Lwowie? Nie po rosyjsku! Można (zwłaszcza z młodymi osobami) rozmawiać po angielsku lub w innym zachodnim języku. Ale najprościej mówić po polsku. Większość restauracji ma menu w języku polskim, nierzadko trafi się też na kelnera władającego naszym językiem, a język ukraiński wpada w ucho tak szybko, że po 1-2 dniach zaczyna się go rozumieć w stopniu wystarczającym do codziennej komunikacji.

"Polityczna smert Putina w jajci" zaklinana w Muzeum Etnograficznym
„Polityczna smert Putina w jajci” zaklinana w Muzeum Etnograficznym
"Ukraina jedyna!". Reklama sklepów spożywczych.
„Ukraina jedyna!”. Reklama sklepów spożywczych „Rukawiczka”.

Czym jechać do Lwowa? My przetestowaliśmy autobus i pociąg z Krakowa. Pierwsza z tych opcji jest zdecydowanie tańsza (ok. 100 zł.) i łatwiej kupić bilet (internet). Do minusów należy średnia wygoda oraz fakt, że odprawa graniczna może trwać nawet kilka godzin. Długie oczekiwanie na granicy dotyczy zwłaszcza powrotu. Polacy, stanowiący zdecydowaną mniejszość, są sprawdzani pod kątem wywozu towarów (alkohol, papierosy itp.), natomiast Ukraińcy przechodzą żmudną procedurę sprawdzania paszportów, wiz, zaproszeń, ubezpieczeń i wszelkich innych dokumentów potrzebnych do wjazdu na teren Unii Europejskiej. Podróż pociągiem jest pod tym względem szybsza (celnicy działają szybko i sprawnie), wydaje się też bardziej komfortowa. Kuszetki (obowiązkowe) są dość klaustrofobiczne, ale za to w każdym momencie można wyjść z przedziału i pospacerować, skorzystać z toalety, czy zamówić u obsługi kawę po turecku w szklance z koszyczkiem (genialna). Niestety PKP życzy sobie za przejazd niemal dwa razy więcej niż przewoźnicy autokarowi, a jedyną możliwością obniżenia ceny przejazdu jest skorzystanie z którejś ze zniżek, np. dla seniorów lub dla grup.

Niedziela we Lwowie
Niedziela we Lwowie
Dachy Lwowa raz jeszcze
Dachy Lwowa raz jeszcze

Czy we Lwowie jest tanio? Bardzo! Kurs hrywny spadł tak mocno (1 hrywna kosztuje nawet poniżej 25 groszy), że wyjazd na Ukrainę jest obecnie dla Polaków niezwykle tani. Warto to wykorzystać!

Zbiórka pod hasłem "Podaruj hełm żołnierzowi"
Zbiórka pod hasłem „Podaruj hełm żołnierzowi”

Na koniec: co polecić tym, którzy się do Lwowa wybiorą? Jeśli chodzi o zabytki, to najlepiej zdać się na przewodnik lub przewodnika, natomiast w pozostałych kwestiach chętnie podrzucimy kilka pomysłów (ale zostawiamy to na kolejny wpis).