Dobry przepis na miód z mniszka lekarskiego (mlecza)

Odkąd w zeszłym roku po raz pierwszy w życiu przygotowaliśmy własnoręcznie miód z mniszka lekarskiego, nie mogliśmy się doczekać kolejnej kwitnącej żółtymi mleczami wiosny. I oto jest początek maja, a pękate słoiczki z wypełnionymi złotym miodem brzuszkami uśmiechają się już z szafki.

miód z mniszka

Mniszek lekarski, potocznie zwany mleczem, dmuchawcem, czy męską stałością (ciekawe dlaczego… 🙂 ), zawiera niezwykłą ilość substancji korzystnie wpływających na nasze zdrowie, w tym witaminę A (beta-karoten), witaminy z grupy B, inulinę, fitosterole, flawonoidy, fitoestrogen i inne związki o skomplikowanych nazwach, a także duże ilości magnezu, fosforu, żelaza, sodu, wapnia i potasu. Właściwości zdrowotne mają zarówno kwiaty, liście jak i korzeń rośliny. Preparaty z mniszka wpływają dobroczynnie na nerki, wątrobę i żołądek. Coraz częściej mówi się też o ich działaniu antynowotworowym. Miód z kwiatów mniszka jest ponadto niezastąpiony w walce z przeziębieniami.

Przepis na miód z mniszka (zwany przez niektórych syropem) jest bardzo prosty. Poszczególne wersje tego przepisu różnią się między sobą jedynie proporcjami. W zastosowanym przez nas przepisie na 500 kwiatów mniszka przypada 1 litr wody i 1 kilogram cukru oraz dwie cytryny. Stosując potrójną proporcję uzyskaliśmy 20 słoiczków miodu.

Mlecze należy zbierać w miejscu oddalonym od miast i ruchliwych dróg, najlepiej koło południa, w słoneczny dzień. Najlepiej wybierać duże, dobrze rozwinięte kwiaty. Osobom, które nie przepadają za zbyt bliskim kontaktem z pająkami, proponuję zaopatrzyć się w długie gumowe rękawiczki. Co prawda na łące wygląda się w nich dość osobliwie, ale za to stresu i krzyku przy zbieraniu jest zdecydowanie mniej 😉

zebrane kwiaty mniszka

Zebrane kwiaty należy rozsypać, np. na przykrytym papierem stole, na około godzinę. W tym czasie z naszych zbiorów powinna się ewakuować większość zabranych przypadkowo „na pokład” łąkowych mieszkańców. Następnie kwiaty zalewamy wodą, stawiamy na ogniu i gotujemy ok. 20 minut. Zanim woda nabierze temperatury warto poobserwować, czy na powierzchnię nie wydostają się jeszcze jakieś robaczki, a jeśli tak – pomóc im w opuszczeniu naczynia. Na tym etapie do kwiatów dodać można sparzoną, nieobraną, pokrojoną w kawałki cytrynę. Po upływie podanego czasu gotowania garnek z wywarem należy zdjąć z gazu i odstawić na ok. 24 godziny tak, by woda wyciągnęła z kwiatów jak najwięcej dobroci.

gotowanie kwiatów mniszka

Następnego dnia wywar odsączamy, najlepiej przy użyciu ściereczki lub tetrowej pieluchy. Pozostałości po wygotowanych kwiatkach nie wyglądają zbyt apetycznie, ale  nie należy mieć im tego za złe, mając w pamięci oddane przez nie zdrowie… i życie 😉

pozostałość po wygotowanych kwiatach

Do wywaru dodajemy cukier i wyciśnięty sok z cytryny (o ile nie dodaliśmy cytryn na etapie gotowania kwiatów). Do uzyskania upragnionego miodu potrzebujemy jeszcze tylko około 3 godzin gotowania. „Gotowość” miodu rozpoznajemy po pienieniu się płynu, oklejaniu się łyżki używanej do mieszania, lub… na oko. Im dłużej pozostawimy płyn na ogniu, tym bardziej miodową konsystencję uzyskamy.

Gotowy miód wlewamy do wyparzonych słoiczków. Jego kolor może być różny: od jasnożółtego po ciemnozłoty:

kolor miodu

Życzymy wszystkim obfitego mleczobrania i udanych przetworów oraz… miodu w gębie! 😀

Dobry przepis na gołąbki wegetariańskie

Gołąbki to w zimie danie idealne – rozgrzewające, sycące, zdrowe i zachwycająco smaczne. Wpisuje się też w naszą ideologię gotowania, która sprowadza się do tego, żeby gotować jak najrzadziej (bo nie za bardzo lubimy) i z jak najprostszych składników (bo skomplikowane nas przerażają), ale za to w większych ilościach (tak by część dania móc zamrozić na później) i oczywiście bez mięsa (bo tak jest zdrowo i pięknie) 🙂 Niemniej jednak polecamy nasz przepis także „mięsożercom” – sprawdziliśmy wielokrotnie, że im także smakuje.

Składniki:

  • duża główka kapusty białej
  • 2 woreczki ryżu
  • 2 woreczki kaszy gryczanej
  • 1 kg pieczarek
  • 2 jajka
  • 1 namoczona bułka
  • 2 cebule
  • olej
  • sól, pieprz, majeranek
  • bulion warzywny

Przygotowanie:

  • W dużym garnku zagotować wodę. Lekko posolić. W głąb kapusty wkręcić korkociąg (będzie służył jako uchwyt). Włożyć kapustę do wrzątku. Po paru chwilach zewnętrzne liście miękną – można je odciąć nożem i wyłowić. Stopniowo odcinać kolejne warstwy aż do „końca” kapusty. Jeśli część liści będzie wyglądać na nieco surowe (twarde) to można je jeszcze na chwilę wrzucić do wrzątku.

  • Cebulę pokroić w drobną kostkę i podsmażyć.
  • Pieczarki obrać, i pokroić w plasterki. Następnie dorzucić do cebuli i kilkanaście minut smażyć razem na niezbyt dużym ogniu. Przełożyć do osobnego naczynia.
  • Kaszę i ryż ugotować, odcedzić i dodać do naczynia z pieczarkami.
  • Gdy całość przestygnie dodać jajka, bułkę i przyprawy. Dobrze wymieszać.

  • Z liści kapusty wykroić grube „nerwy”.
  • Farsz nakładać na liść w miejscu, w którym wyrastał z główki. Boki liścia zawijać do środka, a następnie rolować.

  • Na dno głębokiej patelni położyć kilka liści kapusty. Na nich ułożyć ściśle gołąbki zawinięciem do dołu. Zalać bulionem mniej więcej do połowy wysokości. Przykryć. Dusić na bardzo małym ogniu przez około godzinę.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

  • Gotowe gołąbki przed podaniem podsmażyć na maśle.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Życzymy smacznego!

A jeśli macie przypływ weny twórczej i chcecie poeksperymentować w kuchni, odsyłamy was do naszej antykwarycznej półki z książkami kucharskimi:

http://hatteria.pl/ksiazki-kucharskie-c-32_674.html

 

Dobry przepis na leczo wegetariańskie

Sierpień to najlepszy czas na leczo. Papryka, cukinia, fasolka, pomidory… wszystko łatwo dostępne, świeże i w zachwycająco przystępnych cenach. A zatem do dzieła!

Składniki:

  • 20 dkg świeżej fasolki szparagowej (poza sezonem można użyć mrożonej)
  • 2-3 kolorowe papryki
  • 50 dkg pomidorów (poza sezonem: pomidory z puszki lub koncentrat pomidorowy)
  • duża cebula
  • marchew
  • pietruszka
  • cukinia (ewentualnie duży ogórek)
  • 2-3 ząbki czosnku
  • olej
  • przyprawy (sól, pieprz, sproszkowana papryka)

To są proporcje z oryginalnego przepisu. W praktyce nigdy ich nie zastosowaliśmy, bo nie przepadając za gotowaniem (a przynajmniej gotowaniem zbyt częstym) robimy wersje wielkogarnkowe i część dania mrozimy „na później”. Co więcej, modyfikacja podanych w przepisie proporcji nie powoduje zepsucia potrawy, więc można spokojnie robić leczo według własnych upodobań, np. bardziej paprykowe, mniej czosnkowe itp.

Przygotowanie:

  • fasolkę pokroić na kawałki, ugotować w małej ilości osolonej wody na półtwardo i nie odlewać
  • cebulę pokroić w drobną kostkę, paprykę w talarki, cukinię w dużą kostkę, marchew i pietruszkę zetrzeć na tarce z dużymi oczkami
  • na patelni rozgrzać olej i kolejno zeszklić warzywa, a następnie przełożyć je do garnka z fasolą (kolejność „szklenia” jest dowolna; ważne, żeby robić to na jednej patelni, dolewając jedynie olej przed każdą kolejną porcją warzyw – dzięki temu nie tracimy smaków, które zostają na dnie naczynia)
  • pomidory obrać ze skórki, pokroić w ćwiartki, podlać odrobiną wody, postawić na ogniu, a gdy się rozgotują dodać do pozostałych warzyw (w wersji posezonowej wystarczy wrzucić zawartość puszki z pomidorami lub słoika z koncentratem)
  • całość dusić razem na wolnym ogniu przez kilkanaście minut; pod koniec duszenia dodać roztarty czosnek i przyprawy

To jest wersja wegetariańska. Mięsożercy dorzucają do garnka pokrojoną w kostkę, podsmażoną kiełbasę i twierdzą, że wyszło pyszne. My twierdzimy, że wersja bezmięsna rządzi i już 🙂

Jeśli macie przypływ weny twórczej i chcecie poeksperymentować w kuchni, odsyłamy was do naszej antykwarycznej półki z książkami kucharskimi:

http://hatteria.pl/ksiazki-kucharskie-c-32_674.html

Bon apetit!